POGRZEBY.STARACHOWICE.PL

Forum dyskusyjne
It is currently September 5, 2010, 10:11 am

All times are UTC





Post new topic Reply to topic  [ 8 posts ] 
Author Message
PostPosted: 1999-05-03 00:00:00
Online
Registered User

Joined: 1999-05-03 00:00:00
Kilku naszych listowiczow chwalilo sie, ze zdaja teraz mature.
Polecam wam zastanowienie sie nad przyszlym swoim zawodem jakiemu
chcecie sie oddawac dozywotnio w przyszlosci. Wsrod polecanych zawodow
przez AWS-owskie Ministerstwo Pracy i Polityki Socjalnej znalazl sie i
poplatny zawod zawodowego klechy...
Poczytajcie sobie i zastanowcie sie gleboko czy nie wystartowac....
------------------------------------------------------
---------________---------
Przewodnik po Zawodach Tom I
Krajowy Urzad Pracy i Ministerstwo Pracy i Polityki Socjalnej
Warszawa 1998
str. 327 do 332
DUCHOWNY CHRZESCIJANSKI
kod: 24701 (O1-O5)
inne nazwy zawodu: nie wystepuja
ZADANIA I CZYNNOSCI ROBOCZE
  Podstawowym zadaniem duchownego chrzescijanskiego jest posluga
religijna wiernym danego obrzadku (prawoslawnego, katolickiego,
protestanckiego, mariawickiego itd.); polaczona z osobista modlitwa do
Boga. Wiaze sie to m.in. ze sprawowaniem liturgii, katechizacja dzieci
i mlodziezy; opieka nad chorymi i cierpiacymi, udzielaniem sakramentow
(slubow, chrztow itd.) i wszelkimi innymi formami duszpasterstwa. Do
codziennych obowiazkow ksiedza katolickiego nalezy odprawienie mszy
swietej, dyzur w konfesjonale, odmowienie brewiarza (modlitwy
Kosciola). Poza tym ksieza sa zobowiazani do dyzurow w kancelarii
parafialnej, udzielania okresowych spowiedzi rekolekcyjnych i
sprawowania tychze rekolekcji; organizuja takze spotkania w grupach
modlitewnych (tzw. oazy; grupy neokatechumenalne). Duchowni
przygotowuja sie takze do wygloszenia kazania; ktore powinno miec
forme medytacji nad Ewangelia (korzystaja przy tym czasem z pewnych
wzorow).
Zawod duchownego laczy w sobie cechy zawodu nauczyciela (np. praca
katechetyczna, gloszenie kazan, rekolekcje i inne szeroko pojete formy
wychowania religijnego), zawodu lekarza (glownie "lekarza duszy", np.
w trakcie spowiedzi, ale czasem tez przez bezposrednia opieke nad
chorymi, jak ksiadz Arkadiusz Nowak chorymi na AIDS), sedziego (pomoc
w rozstrzyganiu, co jest dobre, a co zle, wyznaczaniu pokuty),
psychologa (porada i opieka nad wspolnota, stroza porzadku
odpowiedzialnego za powierzona jego opiece parafie. Dotyczy to zarowno
duchownego katolickiego, prawoslawnego; czy protestanckiego (choc w
tym ostatnim przypadku ewangelicki pastor pelni tylko obowiazki
duszpasterza i nie jest uznawany za posrednika miedzy wiernymi a
Bogiem; w zwiazku z czym nie udziela tez spowiedzi; a wierni
wspolzarzadzaja parafia. Widoczne jest to szczegolnie w przypadku
duchownych sprawujacych funkcje specjalne; jak np. kapelani w
szpitalach, wiezieniach, jednostkach wojskowych, w domach siostr
zakonnych; czy ksieza prefekci o szczegolnych uzdolnieniach
nauczycielskich. Nieco inaczej przedstawia sie sprawa z zakonnikiem
(salezjaninem, franciszkaninem, jezuita, czy prawoslawnym
bazylianinem), ktory oddaje sie zyciu w zamknietej czesto wspolnocie,
aby poswiecic sie w ten sposob Bogu. Zakon w ogole jest zrzeszeniem
osob zatwierdzonym przez prawo koscielne; jego czlonkowie skladaja
sluby publiczne, dozgonne lub czasowe (do istoty stanu zakonnego
naleza sluby czystosci, posluszenstwa i ubostwa; w przypadku jezuitow
dochodzi slub posluszenstwa Stolicy Apostolskiej w sprawach misji).
Celem ogolnym kazdego zakonu jest osiagniecie ewangelicznej
doskonalosci; poza tym kazdy zakon posiada swoj cel specjalny. I tak
na przyklad Dominikanie poswiecaja sie duszpasterstwu
specjalistycznemu, obejmujacemu studentow, srodowiska inteligenckie, a
takze pracy naukowej; wykladajac na Katolickim Uniwersytecie
Lubelskim, Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie. Siostry
Felicjanki prowadza domy osob w podeszlym wieku, zaklady wychowawcze
dla dzieci specjalnej troski; zajmuja sie tez katechizacja. Kamilianie
pracuja w zakladach dla nieuleczalnie chorych, sa kapelanami
szpitalnymi w domach opieki dla chorych; docieraja tez jako misjonarze
do krajow Ameryki, Afryki, Dalekiego Wschodu, Australii i na
Madagaskar. Wielu innych misjonarzy i misjonarek (np. siostry
franciszkanki misjonarki) glosi swa wiare w najbardziej odleglych
miejscach swiata; jak Papua - Nowa Gwinea, Zair, Rwanda; a takze w
szczegolnych srodowiskach spolecznych, wsrod najubozszych czasem
cierpiacych glod, bezdomnych, starych i porzuconych. Praca misjonarza
nie ogranicza sie tylko do szerzenia wiary; obejmuje tez takie zadania
jak nauczanie podstawowych przedmiotow szkolnych, czy pomoc w
organizowaniu codziennego zycia, opieka zdrowotna np. nad tredowatymi.
Codzienna msza, nauka religii wsrod dzieci, mlodziezy; zaznajamianie
jej z zasadami wiary; opieka i porada dla wiernych, dla ktorych ksiadz
(duchowny) jest niejednokroc najwyzszym autorytetem. Wszystko to
stanowi o niekonwencjonalnosci zawodu duchownego.
SRODOWISKO PRACY
materialne srodowisko pracy
Miejscem pracy duchownego jest przede wszystkim kosciol jako
swiatynia; moze tez nim byc klasztor, punkt misyjny, szkola, wyzsza
uczelnia, szpital, kancelaria parafialna, jednostka wojskowa,
sierociniec itd. Jako, ze duchowni sa obecni we wszelkich przejawach
zycia spolecznego i pracuja w kazdych praktycznie warunkach, stykaja
sie tez z wszelkiego rodzaju chorobami i schorzeniami; dlatego nie
mozna mowic o zadnych specyficznych chorobach zawodowych.
warunki spoleczne
  Miejscem pracy duchownego jest kosciol jako swiatynia, ale i Kosciol
jako spolecznosc parafialna, wspolnota wiernych. Jest to praca
polegajaca na stalym kontakcie z ludxmi; ze wspolnota, co sprawia
wiele satysfakcji; ale i rodzi konflikty. Praca w zespole, razem z
innymi duchownymi i osobami swieckimi udzielajacymi sie w parafii (nie
dotyczy to tylko niektorych odizolowanych wspolnot klasztornych). W
przypadku misjonarza oznacza to przede wszystkim kontakt z calkowicie
obcym otoczeniem; odmienna kultura i klimatem. Jest to praca o
specyficznym charakterze; polegajaca na stalej obecnosci w tym
wszystkim, co dzieje sie w parafii, wspolnocie; codziennej modlitwie i
mszy, calkowitym oddaniu sie Bogu i posredniczeniu miedzy Nim a
wiernymi.
warunki organizacyjne
  Pewne elementy codziennej poslugi duchownego maja charakter staly
(codzienna msza, czy ustalone godziny katechizacji); a pewne niestaly
(odprawienie pogrzebu, odwiedziny u chorego). Duchownego odroznia, nie
tylko oryginalnosc zawodu; ale i noszenie charakterystycznych szat,
jak sutanny przez ksiedza, czy habitu zakonnego. Scisly nadzor nad
duchownym sprawuje jego zwierzchnik, co wiaze sie z licznymi
ograniczeniami w zyciu osobistym. Zwierzchnicy tez decyduja o
umiejscowieniu ksiedza w okreslonej parafii; przy czym nie moze to byc
raczej parafia jego dotychczasowego zamieszkania; i przydzieleniu do
sprawowania okreslonych funkcji np. dekret biskupa o przydziale
kapelana do danego szpitala, wiezienia, czy jednostki wojskowej. O
rozdziale zas zadan w parafii decyduje proboszcz. U protestantow
pastora mianuje synod danego Kosciola lub zgromadzenie wiernych.
Ksiedzu katolickiemu przysluguje jeden dzien wolny w tygodniu i prawo
do corocznych wakacji. Choc oczywiscie nie zwalnia ich to od
obowiazkow modlitewnych. Ze sprawowaniem danej funkcji wiaze sie tez
koniecznosc wyjazdow, takich jak pielgrzymki do miejsc swietych,
wakacyjne wyjazdy z mlodzieza, gloszenie rekolekcji w innej parafii.
Duchowny, jako glosiciel uniwersalnych wartosci, jest tez zobowiazany
do przykladnego trybu zycia. Zakonnik zas jest ograniczony poza tym
przez regule zakonna, ktora moze mu zabraniac na przyklad kontaktu z
osobami spoza wspolnoty klasztornej. Ta specyficznie pojeta praca
oznacza staly kontakt z ludxmi; ciagly ruch ale i prace za biurkiem
(np. w kancelarii). Duchowny jest zarazem opiekunem, ale i
straznikiem, ktory przewodniczy wspolnocie i utrzymuje staly kontakt z
wiernymi 7 dni w tygodniu; w dzien, a czasem i w nocy.
WYMAGANIA PSYCHOLOGICZNE
Jako opiekun wspolnoty, duchowny powinien interesowac sie tym
wszystkim czym ona zyje; aby rozumiec problemy wiernych i moc
odpowiednio sie do nich ustosunkowac. Wiaze sie to z umiejetnoscia
wczuwania sie w trapiace ich sprawy. Przede wszystkim zas powinien byc
pelen entuzjazmu, cierpliwosci, skromnosci i pokory; wobec
przelozonych i wobec wiernych, ktorzy czestokroc czynia z ksiedza
powiernika swoich problemow i oczekuja od niego porady, wskazowek.
Powinna tez go cechowac pewna sklonnosc do kontemplacji, uniesien
duchowych i mistycyzmu. Nieodzowna jest tez odpornosc na stresy
zwiazane z tajemnica spowiedzi, z wystapieniem przed wiernymi w
trakcie nabozenstwa, lekcji religii; jak i z rozwiazywaniem
codziennych spraw parafialnych. Nie jest wiec to zawod dla osob latwo
wpadajacych w depresje, czy melancholie. Poza tym dobrego duchownego
charakteryzuje otwartosc, gospodarnosc, gorliwosc, wyrozumialosc,
lagodnosc, ale i surowosc w razie potrzeby; czyli wszystko to, co
sklada sie na tzw. powolanie. Staly kontakt z ludxmi wymaga
umiejetnosci postepowania z nimi; umiejetnosci przewodniczenia
wspolnocie i zdolnosci rozwiazywania wyniklych stad konfliktow. Na
ksiedzu spoczywa rowniez odpowiedzialnosc za powierzone mu przez
wiernych pieniadze, ktorymi musi sie starac gospodarowac rozsadnie i
umiarkowanie. Dobry duchowny powinien takze charakteryzowac sie ladnym
spiewem; co wiaze sie z codzienna liturgia, a kandydat na misjonarza
powinien posiadac zdolnosci jezykowe. Szczegolnie pomocna dla
duchownego jest wiedza z zakresu psychologii, socjologii, czy
filozofii.
WYMAGANIA FIZYCZNE I ZDROWOTNE
  Od osoby, ktora pragnie zostac duchownym wymagana jest pelna
sprawnosc fizyczna; w zwiazku z tym osoby niepelnosprawne nie moga
raczej pelnic tej funkcji ( chociaz zdarzaja sie
... wiecej »





Top
 Profile
 
PostPosted: 1999-05-03 00:00:00
Online
Registered User

Joined: 1999-05-03 00:00:00
Ach, ironiczny ten nasz Lucek
--
Aforyzm na dzis:
"BEZ KALAREPY ZYCIE NIE MIALOBY SENSU"
groszekk






Top
 Profile
 
PostPosted: 1999-05-04 00:00:00
Online
Registered User

Joined: 1999-05-04 00:00:00
Trafiles kula w plot.
Dosc atrakcyjna propozycja.
Moze je by sie zdecydowal zostac ksiedzem ale juz po ptakach
i dawno po maturze.
Mariusz Merta






Top
 Profile
 
PostPosted: 1999-05-04 00:00:00
Online
Registered User

Joined: 1999-05-04 00:00:00
Wylacz HTML !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    groszekk napisal(a) w wiadomosci:
...
    Ach, ironiczny ten nasz Lucek
    --
    Aforyzm na dzis:
    "BEZ KALAREPY ZYCIE NIE MIALOBY SENSU"
    groszekk






Top
 Profile
 
PostPosted: 1999-05-04 00:00:00
Online
Registered User

Joined: 1999-05-04 00:00:00
Lucyfer napisal(a) w wiadomosci: ...
>Kilku naszych listowiczow chwalilo sie, ze zdaja teraz mature.
>Polecam wam zastanowienie sie nad przyszlym swoim zawodem jakiemu
>chcecie sie oddawac dozywotnio w przyszlosci. Wsrod polecanych zawodow
>przez AWS-owskie Ministerstwo Pracy i Polityki Socjalnej znalazl sie i
>poplatny zawod zawodowego klechy...

    >snip<
Widzisz, troszeczke jakby - moim zdaniem- malo przyszlosciowy zawod. No bo
teraz, kazdy widzi jak sobie zyja nasi wspaniali kaplani. No ale czy
myslisz, ze za kadencji nastepnego papieza tez tak bedzie? A moze bedzie
podobnie jak w Holandii- np w Utrechcie w 1986 roku sprzedano miastu ostatni
budynek koscielny za...1 florena. A myslisz, ze ktos tam od tego czasu
widzial kleche (pomijam TV)? A jak cie, drogi Lucku, ktorys z grupowiczow
wexmie serio i za lat kilka bedzie cie poszukiwal w zlych zamiarach?:-)
Chiron






Top
 Profile
 
PostPosted: 2006-02-03 01:36:27
Online
Registered User

Joined: 2006-02-03 01:36:27
> Czesc.
--
> Jestem Nowy.
> Tylu tu madrych i znajacych sie znawcow czlowieka.
> Powiedzcie mi prosze
> co robi kazdy czlowiek, ktory uwaza sie za skloconego z Bogiem w Trojcy
Jedynym.

--
Dziekuje, ze zwrociles sie wlasnie do mnie z tym pytaniem.
Odpowiem ci, skoro tak ladnie mnie o to prosisz.
Gdy czlowiek jest sklocony z Panem Bogiem, to robi wszystko, zeby sie z Panem
Bogiem pogodzic.
A kiedy sie juz pogodzi, to pragnie sie godzic co chwile, bo co chwile wpada w
dziwne sidla i tarapaty.
To godzenie sie z Panem Bogiem wlasciwie trwa do konca zycia.
--
W zasadzie najlatwiej jest godzic sie z Panem Bogiem dziecku.
Dziecku w sensie osoby posiadajacej wiare dziecieca.
Dziecku, ktore kontakt z Bogiem nawiazuje bez zadnych problemow.
Do tego kontaktu wystarczy mu samo wejscie, samo przebywanie w kosciele.
Wystarczy samo fizyczne spotkanie z Matka Boska w kapliczce przydroznej.
Trwa to az do pierwszej Komunii Swietej.
I wcale nie chodzi tu o prezenty otrzymywane z tej &#8222;okazji&#8221; (zegarek, komputer,
rower),
ktore moga przeslaniac sam swiety Sakrament.
Chodzi tu raczej o to, ze odtad do nawiazania kontaktu z Bogiem przestaje juz
wystarczac
samo wejscie, samo przebywanie w swiatyni, samo spotkanie z Matka Boska w
kapliczce przydroznej.
Pojawia sie bowiem wymaganie serca czystego, otwartego na Boga.
I to otwartego w pelni swiadomie.
--
Pierwsza Komunia Swieta to cezura, po ktorej kontakt czlowieka z Bogiem
musi byc juz w pelni swiadomy i dobrowolny.
W zadnym wypadku jednak, nie mozna tego interpretowac
jako dramatyczne ujawnienie sie dystansu miedzy wielkoscia Boga a
rzeczywistoscia czlowieka.
Postac Jezusa nigdy nie staje sie nieprzyjemna czy nieprzyjazna komukolwiek i
kiedykolwiek.
Jezus zawsze jest bliski nam bez wzgledu na to czy my jestesmy blisko Boga czy
nie.
Czy nasza wiara jest silna czy niekoniecznie i nie zawsze silna.
Jezus jest ciagle obecny na wyciagniecie reki, tak jak jest obecna Matka Boza.
Po pierwszej Komunii Swietej, za to az do zakonczenia pielgrzymowania po tym
swiecie,
my musimy wykazywac sie pewna inicjatywa w nawiazywaniu kontaktu z Panem Bogiem.
Z wiekiem oczywiscie inaczej, ale to my mamy zapraszac Boga
do przygotowanego na spotkanie swego Stworcy naszego serca.
Stale, ciagle i zawsze.
--
Nie jest latwo zapraszac Chrystusa do siebie.
Oto bowiem w swiecie jest pelno falszywych i zaklamanych slug szatana.
Pewni ateisci, ktorzy odmawiaja modlenia sie modlitwa Panska, ktora osobiscie
zaleca nam Chrystus,
sami siebie nazywaja chrzescijanami.
Niektorzy &#8211; slabej wiary - daja sie im zwiesc.
My musimy sie umacniac w wierze w Tym, ktory nas umacnia,
wszak chrzescijanie, aby pozostac chrzescijanami, nie moga gardzic Oredziem
Jezusa Chrystusa.
Nie tylko jednak wilki przebierajace sie w owcza skore chca sie podpierac
autorytetem Boga w Trojcy Jedynego.
Biali zen-buddysci, zarowno europejscy jak i amerykanscy &#8211; czyli ci, ktorzy
slyszeli nieco wiecej o Chrystusie &#8211;
z niezwyklym zapalem powoluja sie na Jezusa.
Staraja  sie sami uwierzyc i innym wmowic jakoby Jezus szedl podobna droga do
drogi zen.
Wiemy, ze to kompletna bzdura.
W jaki sposob skutecznie chronic sie przed indoktrynacja jednych i drugich?
No coz.
Trzeba zaufac Jezusowi Chrystusowi i Jego Oredziu, ktore przeciez jest znane.
Znane z Pisma Swietego i z Tradycji Swietego Kosciola Powszechnego &#8211;
jedynego jaki Chrystus buduje na skale jaka jest Piotr [naszych czasow].
Warto nieustannie czytac i studiowac Nauke Jezusa np. Ewangelie wedlug swietego
Lukasza.
--
Jezus bowiem jest Slowem Wcielonym, jest Slowem Zywym.
To On ma slowa zycia wiecznego.
Czy to ateisci, czy to buddysci zen, czy tez  inni maja tylko slowa martwe.
Maja slowa, ktore nie daja im ani zycia ani nadziei na zycie.
Tylko Chrystus ma slowa zycia wiecznego, bo tylko On jest Droga, Prawda i
Zyciem.
Zatem jesli w naszym ziemskim pielgrzymowaniu zerwiemy na chwile kontakt z
Droga,
to natychmiast stajemy sie skloceni z Bogiem w Trojcy Jedynym.
Nie pozostaje nam wtedy nic innego jak natychmiast zaczac szukac Prawdy, by
znalexc Zycie
i tym samym odzyskac kontakt z Droga.
--
Jezus z Nazaretu po to przeciez przyszedl na swiat, by dac swiadectwo Prawdzie.
Tej Prawdzie, ktora jest On sam.
Jest to zupelnie inny sposob mowienia.
Sposob, ktorego &#8211; mimo ze minely juz dwa tysiaclecia &#8211; ludzie nie chca przyjac
i zamykaja sie.
Utrzymuja, za swoimi historycznymi poprzednikami,
jakoby Oredzie Jezusa bylo trudne, ze rzekomo malo kto pojac je moze.
Tymczasem prawda jest inna.
Slowa Jezusa niosa zycie, bo same sa zywe.
Prosba &#8216;miluj blixniego jak siebie samego&#8217; &#8211; toz to zdroj zycia zywego.
Blogoslawienstwa z Kazania na Gorze &#8211; toz to sama slodycz wody slodkiej.
Nie ma tu zadnych przeciwienstw, zadnych przeciwstawien.
Samo zycie. Zywe zycie. Podtrzymywane woda zdrojowa wyplywajaca z Zycia.
--
Jedno jest tylko Slowo Zywe i jest to Slowo Wcielone.
Wszystkie inne slowa sa puste, bo nie ma w nich zbawienia, do ktorego czlowiek
jest przeznaczony.
To jest fantastyczne.
Slowo Wcielone jest wiecznie zywe.
Slowo Wcielone jest wciaz aktualne.
Slowo Wcielone jest pelne tresci.
Slowo Wcielone nigdy sie nie dewaluuje.
--
Ewidentnie skloconymi z Bogiem w Trojcy Jedynym sa jehowici.
A mimo to wydaje im sie, ze chodza od drzwi do drzwi w imie Panskie.
Ba, wydaje im sie rowniez, jakoby byli poslani przez samego Chrystusa, przeciez
chadzaja parami.
Czy przychodza po to, by kogokolwiek godzic z Bogiem w Trojcy Jedynym?
Nie przychodza godzic, lecz namawiac, by takze inni stawali okoniem
Przenajswietszej Trojcy.
Kiedy mowia, pustka ich slow uderza niczym obuchem.
W tym co mowia nie ma zadnych zywych slow.
Nie dziwota, ze malo kto ich zniesc jest w stanie.
Choc z drugiej strony, mozna ich wizyty wykorzystac, do poxniejszego
poglebiania swej wiary
poprzez modlitwe Panska i pozdrowienie Anielskie.
Zdradze wam najdoskonalszy sposob pozbycia sie natretow, bez jakiejkolwiek
przemocy.
Wystarczy zaprosic ich do wspolnej modlitwy, np. do dziesiatka rozanca.
Nie zdarzylo mi sie jeszcze nigdy, by nagle nie okazalo sie, ze sa juz
spoxnieni.
Ten wtret ma zwrocic uwage, ze nie kazdy sklocony z Bogiem w Trojcy Jedynym
pragnie pojednania z Nim.
--
To jest wlasnie bol nieznosnego wrecz cierpienia.
Nic tak nie boli jak swiadomosc, ze sa na tym swiecie tacy, ktorzy nie pragna
pojednania z TrojJedynym.
Tacy ludzie zaprzeczaja, ze biale jest biale.
Sa wiec bardzo latwo rozpoznawalni
i latwo jest nam &#8216;zamknac ich&#8217; w getcie srodowiska takich samych osob jak oni.
Jesli takie osoby sa jako tako inteligentne,
to w koncu zauwaza, ze sa ograniczeni do otoczenia konkretnych acz nieciekawych
osob.
Moga wtedy zapragnac wyrwac sie z tego getta i pojednac sie z Bogiem w Trojcy
Jedynym..
Pierwszym warunkiem sukcesu jest oczywiscie przyjecie prawdy, ze biale jest
biale.
Dopiero wtedy Bog zacznie dawac znaki, ktore taka osobe doprowadza do Owczarni.
Czlowiek poszukujacy pojednania z Bogiem ma do wykonania tylko jedno
&#8211; rozpoznac znaki Boze i skorzystac z nich.
--
Kazdy czlowiek, ktory idzie droga ku Bogu, ku Jezusowi, ma na swej drodze znaki.
Znaki te tylko on moze zobaczyc i rozpoznac, ale moze tez obok nich przejsc
obojetnie.
Zadaniem czlowieka pragnacego pojednania z Bogiem jest wiec przede wszystkim
rozpoznanie tych znakow.
Wtedy nastepuje juz jego bezposredni kontakt z Bogiem, ktory w rzeczywistosci
stanowi interwencje Boza.
Sa to ewidentne sytuacje, ktorych nie mozna tlumaczyc na sposob ludzki.
A juz z pewnoscia nie mozna udawac, ze tutaj nie ma interwencji Bozej, gdyz ona
jest.
--
W jaki sposob taka interwencja Boza moze sie objawiac?
Typowo objawia sie pojawiajacymi sie nagle, ni stad ni zowad, pragnieniami,
o ktore czlowiek sam siebie by nie podejrzewal.
Na przyklad u czlowieka zyjacego na kocia lape pojawia sie nagle pragnienie
slubu koscielnego.
Jest to interwencja Boza, ktora czlowiek moze podjac lub nie.
Inny przyklad, to nieodparte pragnienie spowiedzi, zwlaszcza po wielu latach
obojetnosci religijnej.
Jest to interwencja Boza, ktora czlowiek moze podjac lub nie.
A jesli juz czlowiek pozytywnie odpowiada na Boza interwencje, to nie byle jak
lecz odpowiedzialnie.
Spowiedx z rzetelnie przeprowadzonym rachunkiem sumienia.
Slub z pelna swiadomoscia i calkowita zgoda na jego konsekwencje.
--
Pierwsza interwencja Przenajswietszej Trojcy w zyciu blakajacych sie po
bezdrozach zycia owieczkach,
jest dar poczecia nowego zycia.
Ten dar czlowiek moze przyjac lub nie.
Jesli odrzuca, to, raczej predzej niz poxniej, staje sie wojujacym aktywista
wszelkich zboczen seksualnych.
A kiedy przyjmie, moze spodziewac sie kolejnej rychlej interwencji Bozej.
Okazuje sie bowiem, ze potomek wyglada chrztu, bo potrzebuje go jak kania dzdzu.
Niektorym blakajacym sie rodzicielom potrzeba dwu lat, innym szesciu, a jeszcze
innym jeszcze wiecej.
Choc sa i tacy, ktorzy tej wyciagnietej Bozej reki nie podejmuja,
stajac sie xrodlem niewyslowionych bolesci swych dzieci.
--
We wszystkim, co czlowieka dotyka tak mocno, ze zaczyna zastanawiac nad
pytaniami o cel ostateczny,
zawsze jest palec Bozy.
Jednakze nie zawsze czlowiek zastanawia sie w stylu &#8216;po co to wszystko robie&#8217;.
Mawia sie, ze musi sie poddac (najczesciej wbrew wlasnej woli) &#8216;probie ognia&#8217;.
... wiecej »





Top
 Profile
 
PostPosted: 2007-02-06 22:57:28
Online
Registered User

Joined: 2007-02-06 22:57:28
> Czesc.
--
> Jestem Nowy.
> Tylu tu madrych i znajacych sie znawcow czlowieka.
> Powiedzcie mi prosze
> co robi kazdy czlowiek, ktory uwaza sie za skloconego z Bogiem w Trojcy
Jedynym.

--
Dziekuje, ze zwrociles sie wlasnie do mnie z tym pytaniem.
Odpowiem ci, skoro tak ladnie mnie o to prosisz.
Gdy czlowiek jest sklocony z Panem Bogiem, to robi wszystko, zeby sie z
Panem
Bogiem pogodzic.
A kiedy sie juz pogodzi, to pragnie sie godzic co chwile, bo co chwile wpada
w
dziwne sidla i tarapaty.
To godzenie sie z Panem Bogiem wlasciwie trwa do konca zycia.
--
W zasadzie najlatwiej jest godzic sie z Panem Bogiem dziecku.
Dziecku w sensie osoby posiadajacej wiare dziecieca.
Dziecku, ktore kontakt z Bogiem nawiazuje bez zadnych problemow.
Do tego kontaktu wystarczy mu samo wejscie, samo przebywanie w kosciele.
Wystarczy samo fizyczne spotkanie z Matka Boska w kapliczce przydroznej.
Trwa to az do pierwszej Komunii Swietej.
I wcale nie chodzi tu o prezenty otrzymywane z tej &#8222;okazji&#8221;
(zegarek, komputer,
rower),
ktore moga przeslaniac sam swiety Sakrament.
Chodzi tu raczej o to, ze odtad do nawiazania kontaktu z Bogiem przestaje
juz
wystarczac
samo wejscie, samo przebywanie w swiatyni, samo spotkanie z Matka Boska w
kapliczce przydroznej.
Pojawia sie bowiem wymaganie serca czystego, otwartego na Boga.
I to otwartego w pelni swiadomie.
--
Pierwsza Komunia Swieta to cezura, po ktorej kontakt czlowieka z Bogiem
musi byc juz w pelni swiadomy i dobrowolny.
W zadnym wypadku jednak, nie mozna tego interpretowac
jako dramatyczne ujawnienie sie dystansu miedzy wielkoscia Boga a
rzeczywistoscia czlowieka.
Postac Jezusa nigdy nie staje sie nieprzyjemna czy nieprzyjazna komukolwiek
i
kiedykolwiek.
Jezus zawsze jest bliski nam bez wzgledu na to czy my jestesmy blisko Boga
czy
nie.
Czy nasza wiara jest silna czy niekoniecznie i nie zawsze silna.
Jezus jest ciagle obecny na wyciagniecie reki, tak jak jest obecna Matka
Boza.
Po pierwszej Komunii Swietej, za to az do zakonczenia pielgrzymowania po tym
swiecie,
my musimy wykazywac sie pewna inicjatywa w nawiazywaniu kontaktu z Panem
Bogiem.
Z wiekiem oczywiscie inaczej, ale to my mamy zapraszac Boga
do przygotowanego na spotkanie swego Stworcy naszego serca.
Stale, ciagle i zawsze.
--
Nie jest latwo zapraszac Chrystusa do siebie.
Oto bowiem w swiecie jest pelno falszywych i zaklamanych slug szatana.
Pewni ateisci, ktorzy odmawiaja modlenia sie modlitwa Panska, ktora
osobiscie
zaleca nam Chrystus,
sami siebie nazywaja chrzescijanami.
Niektorzy &#8211; slabej wiary - daja sie im zwiesc.
My musimy sie umacniac w wierze w Tym, ktory nas umacnia,
wszak chrzescijanie, aby pozostac chrzescijanami, nie moga gardzic Oredziem
Jezusa Chrystusa.
Nie tylko jednak wilki przebierajace sie w owcza skore chca sie podpierac
autorytetem Boga w Trojcy Jedynego.
Biali zen-buddysci, zarowno europejscy jak i amerykanscy &#8211; czyli ci,
ktorzy
slyszeli nieco wiecej o Chrystusie &#8211;
z niezwyklym zapalem powoluja sie na Jezusa.
Staraja  sie sami uwierzyc i innym wmowic jakoby Jezus szedl podobna droga
do
drogi zen.
Wiemy, ze to kompletna bzdura.
W jaki sposob skutecznie chronic sie przed indoktrynacja jednych i drugich?
No coz.
Trzeba zaufac Jezusowi Chrystusowi i Jego Oredziu, ktore przeciez jest
znane.
Znane z Pisma Swietego i z Tradycji Swietego Kosciola Powszechnego &#8211;
jedynego jaki Chrystus buduje na skale jaka jest Piotr [naszych czasow].
Warto nieustannie czytac i studiowac Nauke Jezusa np. Ewangelie wedlug
swietego
Lukasza.
--
Jezus bowiem jest Slowem Wcielonym, jest Slowem Zywym.
To On ma slowa zycia wiecznego.
Czy to ateisci, czy to buddysci zen, czy tez  inni maja tylko slowa martwe.
Maja slowa, ktore nie daja im ani zycia ani nadziei na zycie.
Tylko Chrystus ma slowa zycia wiecznego, bo tylko On jest Droga, Prawda i
Zyciem.
Zatem jesli w naszym ziemskim pielgrzymowaniu zerwiemy na chwile kontakt z
Droga,
to natychmiast stajemy sie skloceni z Bogiem w Trojcy Jedynym.
Nie pozostaje nam wtedy nic innego jak natychmiast zaczac szukac Prawdy, by
znalexc Zycie
i tym samym odzyskac kontakt z Droga.
--
Jezus z Nazaretu po to przeciez przyszedl na swiat, by dac swiadectwo
Prawdzie.
Tej Prawdzie, ktora jest On sam.
Jest to zupelnie inny sposob mowienia.
Sposob, ktorego &#8211; mimo ze minely juz dwa tysiaclecia &#8211; ludzie
nie chca przyjac
i zamykaja sie.
Utrzymuja, za swoimi historycznymi poprzednikami,
jakoby Oredzie Jezusa bylo trudne, ze rzekomo malo kto pojac je moze.
Tymczasem prawda jest inna.
Slowa Jezusa niosa zycie, bo same sa zywe.
Prosba &#8216;miluj blixniego jak siebie samego&#8217; &#8211; toz to zdroj
zycia zywego.
Blogoslawienstwa z Kazania na Gorze &#8211; toz to sama slodycz wody
slodkiej.
Nie ma tu zadnych przeciwienstw, zadnych przeciwstawien.
Samo zycie. Zywe zycie. Podtrzymywane woda zdrojowa wyplywajaca z Zycia.
--
Jedno jest tylko Slowo Zywe i jest to Slowo Wcielone.
Wszystkie inne slowa sa puste, bo nie ma w nich zbawienia, do ktorego
czlowiek
jest przeznaczony.
To jest fantastyczne.
Slowo Wcielone jest wiecznie zywe.
Slowo Wcielone jest wciaz aktualne.
Slowo Wcielone jest pelne tresci.
Slowo Wcielone nigdy sie nie dewaluuje.
--
Ewidentnie skloconymi z Bogiem w Trojcy Jedynym sa jehowici.
A mimo to wydaje im sie, ze chodza od drzwi do drzwi w imie Panskie.
Ba, wydaje im sie rowniez, jakoby byli poslani przez samego Chrystusa,
przeciez
chadzaja parami.
Czy przychodza po to, by kogokolwiek godzic z Bogiem w Trojcy Jedynym?
Nie przychodza godzic, lecz namawiac, by takze inni stawali okoniem
Przenajswietszej Trojcy.
Kiedy mowia, pustka ich slow uderza niczym obuchem.
W tym co mowia nie ma zadnych zywych slow.
Nie dziwota, ze malo kto ich zniesc jest w stanie.
Choc z drugiej strony, mozna ich wizyty wykorzystac, do poxniejszego
poglebiania swej wiary
poprzez modlitwe Panska i pozdrowienie Anielskie.
Zdradze wam najdoskonalszy sposob pozbycia sie natretow, bez jakiejkolwiek
przemocy.
Wystarczy zaprosic ich do wspolnej modlitwy, np. do dziesiatka rozanca.
Nie zdarzylo mi sie jeszcze nigdy, by nagle nie okazalo sie, ze sa juz
spoxnieni.
Ten wtret ma zwrocic uwage, ze nie kazdy sklocony z Bogiem w Trojcy Jedynym
pragnie pojednania z Nim.
--
To jest wlasnie bol nieznosnego wrecz cierpienia.
Nic tak nie boli jak swiadomosc, ze sa na tym swiecie tacy, ktorzy nie
pragna
pojednania z TrojJedynym.
Tacy ludzie zaprzeczaja, ze biale jest biale.
Sa wiec bardzo latwo rozpoznawalni
i latwo jest nam &#8216;zamknac ich&#8217; w getcie srodowiska takich samych
osob jak oni.
Jesli takie osoby sa jako tako inteligentne,
to w koncu zauwaza, ze sa ograniczeni do otoczenia konkretnych acz
nieciekawych
osob.
Moga wtedy zapragnac wyrwac sie z tego getta i pojednac sie z Bogiem w
Trojcy
Jedynym..
Pierwszym warunkiem sukcesu jest oczywiscie przyjecie prawdy, ze biale jest
biale.
Dopiero wtedy Bog zacznie dawac znaki, ktore taka osobe doprowadza do
Owczarni.
Czlowiek poszukujacy pojednania z Bogiem ma do wykonania tylko jedno
&#8211; rozpoznac znaki Boze i skorzystac z nich.
--
Kazdy czlowiek, ktory idzie droga ku Bogu, ku Jezusowi, ma na swej drodze
znaki.
Znaki te tylko on moze zobaczyc i rozpoznac, ale moze tez obok nich przejsc
obojetnie.
Zadaniem czlowieka pragnacego pojednania z Bogiem jest wiec przede wszystkim
rozpoznanie tych znakow.
Wtedy nastepuje juz jego bezposredni kontakt z Bogiem, ktory w
rzeczywistosci
stanowi interwencje Boza.
Sa to ewidentne sytuacje, ktorych nie mozna tlumaczyc na sposob ludzki.
A juz z pewnoscia nie mozna udawac, ze tutaj nie ma interwencji Bozej, gdyz
ona
jest.
--
W jaki sposob taka interwencja Boza moze sie objawiac?
Typowo objawia sie pojawiajacymi sie nagle, ni stad ni zowad, pragnieniami,
o ktore czlowiek sam siebie by nie podejrzewal.
Na przyklad u czlowieka zyjacego na kocia lape pojawia sie nagle pragnienie
slubu koscielnego.
Jest to interwencja Boza, ktora czlowiek moze podjac lub nie.
Inny przyklad, to nieodparte pragnienie spowiedzi, zwlaszcza po wielu latach
obojetnosci religijnej.
Jest to interwencja Boza, ktora czlowiek moze podjac lub nie.
A jesli juz czlowiek pozytywnie odpowiada na Boza interwencje, to nie byle
jak
lecz odpowiedzialnie.
Spowiedx z rzetelnie przeprowadzonym rachunkiem sumienia.
Slub z pelna swiadomoscia i calkowita zgoda na jego konsekwencje.
--
Pierwsza interwencja Przenajswietszej Trojcy w zyciu blakajacych sie po
bezdrozach zycia owieczkach,
jest dar poczecia nowego zycia.
Ten dar czlowiek moze przyjac lub nie.
Jesli odrzuca, to, raczej predzej niz poxniej, staje sie wojujacym aktywista
wszelkich zboczen seksualnych.
A kiedy przyjmie, moze spodziewac sie kolejnej rychlej interwencji Bozej.
Okazuje sie bowiem, ze potomek wyglada chrztu, bo potrzebuje go jak kania
dzdzu.
Niektorym blakajacym sie rodzicielom potrzeba dwu lat, innym szesciu, a
jeszcze
innym jeszcze wiecej.
Choc sa i tacy, ktorzy tej wyciagnietej Bozej reki nie podejmuja,
stajac sie xrodlem niewyslowionych bolesci swych dzieci.
--
We wszystkim, co czlowieka dotyka tak mocno, ze zaczyna zastanawiac nad
pytaniami o cel ostateczny,
zawsze jest palec Bozy.
Jednakze nie zawsze czlowiek zastanawia sie w stylu &#8216;po co to wszystko
robie&#8217;.
Mawia sie, ze musi sie poddac (najczesciej wbrew wlasnej woli) &#8216;probie
ognia&#8217;.
Dopiero po pozytywnym przejsciu przez te ciezka duchowo probe,
... wiecej »





Top
 Profile
 
PostPosted: 2007-06-07 12:14:52
Online
Registered User

Joined: 2007-06-07 12:14:52
> Czesc.
--
> Jestem Nowy.
> Tylu tu madrych i znajacych sie znawcow czlowieka.
> Powiedzcie mi prosze
> co robi kazdy czlowiek, ktory uwaza sie za skloconego z Bogiem w Trojcy
Jedynym.

--
Dziekuje, ze zwrociles sie wlasnie do mnie z tym pytaniem.
Odpowiem ci, skoro tak ladnie mnie o to prosisz.
Gdy czlowiek jest sklocony z Panem Bogiem, to robi wszystko, zeby sie z
Panem
Bogiem pogodzic.
A kiedy sie juz pogodzi, to pragnie sie godzic co chwile, bo co chwile wpada
w
dziwne sidla i tarapaty.
To godzenie sie z Panem Bogiem wlasciwie trwa do konca zycia.
--
W zasadzie najlatwiej jest godzic sie z Panem Bogiem dziecku.
Dziecku w sensie osoby posiadajacej wiare dziecieca.
Dziecku, ktore kontakt z Bogiem nawiazuje bez zadnych problemow.
Do tego kontaktu wystarczy mu samo wejscie, samo przebywanie w kosciele.
Wystarczy samo fizyczne spotkanie z Matka Boska w kapliczce przydroznej.
Trwa to az do pierwszej Komunii Swietej.
I wcale nie chodzi tu o prezenty otrzymywane z tej &#8222;okazji&#8221;
(zegarek, komputer,
rower),
ktore moga przeslaniac sam swiety Sakrament.
Chodzi tu raczej o to, ze odtad do nawiazania kontaktu z Bogiem przestaje
juz
wystarczac
samo wejscie, samo przebywanie w swiatyni, samo spotkanie z Matka Boska w
kapliczce przydroznej.
Pojawia sie bowiem wymaganie serca czystego, otwartego na Boga.
I to otwartego w pelni swiadomie.
--
Pierwsza Komunia Swieta to cezura, po ktorej kontakt czlowieka z Bogiem
musi byc juz w pelni swiadomy i dobrowolny.
W zadnym wypadku jednak, nie mozna tego interpretowac
jako dramatyczne ujawnienie sie dystansu miedzy wielkoscia Boga a
rzeczywistoscia czlowieka.
Postac Jezusa nigdy nie staje sie nieprzyjemna czy nieprzyjazna komukolwiek
i
kiedykolwiek.
Jezus zawsze jest bliski nam bez wzgledu na to czy my jestesmy blisko Boga
czy
nie.
Czy nasza wiara jest silna czy niekoniecznie i nie zawsze silna.
Jezus jest ciagle obecny na wyciagniecie reki, tak jak jest obecna Matka
Boza.
Po pierwszej Komunii Swietej, za to az do zakonczenia pielgrzymowania po tym
swiecie,
my musimy wykazywac sie pewna inicjatywa w nawiazywaniu kontaktu z Panem
Bogiem.
Z wiekiem oczywiscie inaczej, ale to my mamy zapraszac Boga
do przygotowanego na spotkanie swego Stworcy naszego serca.
Stale, ciagle i zawsze.
--
Nie jest latwo zapraszac Chrystusa do siebie.
Oto bowiem w swiecie jest pelno falszywych i zaklamanych slug szatana.
Pewni ateisci, ktorzy odmawiaja modlenia sie modlitwa Panska, ktora
osobiscie
zaleca nam Chrystus,
sami siebie nazywaja chrzescijanami.
Niektorzy &#8211; slabej wiary - daja sie im zwiesc.
My musimy sie umacniac w wierze w Tym, ktory nas umacnia,
wszak chrzescijanie, aby pozostac chrzescijanami, nie moga gardzic Oredziem
Jezusa Chrystusa.
Nie tylko jednak wilki przebierajace sie w owcza skore chca sie podpierac
autorytetem Boga w Trojcy Jedynego.
Biali zen-buddysci, zarowno europejscy jak i amerykanscy &#8211; czyli ci,
ktorzy
slyszeli nieco wiecej o Chrystusie &#8211;
z niezwyklym zapalem powoluja sie na Jezusa.
Staraja  sie sami uwierzyc i innym wmowic jakoby Jezus szedl podobna droga
do
drogi zen.
Wiemy, ze to kompletna bzdura.
W jaki sposob skutecznie chronic sie przed indoktrynacja jednych i drugich?
No coz.
Trzeba zaufac Jezusowi Chrystusowi i Jego Oredziu, ktore przeciez jest
znane.
Znane z Pisma Swietego i z Tradycji Swietego Kosciola Powszechnego &#8211;
jedynego jaki Chrystus buduje na skale jaka jest Piotr [naszych czasow].
Warto nieustannie czytac i studiowac Nauke Jezusa np. Ewangelie wedlug
swietego
Lukasza.
--
Jezus bowiem jest Slowem Wcielonym, jest Slowem Zywym.
To On ma slowa zycia wiecznego.
Czy to ateisci, czy to buddysci zen, czy tez  inni maja tylko slowa martwe.
Maja slowa, ktore nie daja im ani zycia ani nadziei na zycie.
Tylko Chrystus ma slowa zycia wiecznego, bo tylko On jest Droga, Prawda i
Zyciem.
Zatem jesli w naszym ziemskim pielgrzymowaniu zerwiemy na chwile kontakt z
Droga,
to natychmiast stajemy sie skloceni z Bogiem w Trojcy Jedynym.
Nie pozostaje nam wtedy nic innego jak natychmiast zaczac szukac Prawdy, by
znaleAc Zycie
i tym samym odzyskac kontakt z Droga.
--
Jezus z Nazaretu po to przeciez przyszedl na swiat, by dac swiadectwo
Prawdzie.
Tej Prawdzie, ktora jest On sam.
Jest to zupelnie inny sposob mowienia.
Sposob, ktorego &#8211; mimo ze minely juz dwa tysiaclecia &#8211; ludzie
nie chca przyjac
i zamykaja sie.
Utrzymuja, za swoimi historycznymi poprzednikami,
jakoby Oredzie Jezusa bylo trudne, ze rzekomo malo kto pojac je moze.
Tymczasem prawda jest inna.
Slowa Jezusa niosa zycie, bo same sa zywe.
Prosba &#8216;miluj bliAniego jak siebie samego&#8217; &#8211; toz to zdroj
zycia zywego.
Blogoslawienstwa z Kazania na Gorze &#8211; toz to sama slodycz wody
slodkiej.
Nie ma tu zadnych przeciwienstw, zadnych przeciwstawien.
Samo zycie. Zywe zycie. Podtrzymywane woda zdrojowa wyplywajaca z Zycia.
--
Jedno jest tylko Slowo Zywe i jest to Slowo Wcielone.
Wszystkie inne slowa sa puste, bo nie ma w nich zbawienia, do ktorego
czlowiek
jest przeznaczony.
To jest fantastyczne.
Slowo Wcielone jest wiecznie zywe.
Slowo Wcielone jest wciaz aktualne.
Slowo Wcielone jest pelne tresci.
Slowo Wcielone nigdy sie nie dewaluuje.
--
Ewidentnie skloconymi z Bogiem w Trojcy Jedynym sa jehowici.
A mimo to wydaje im sie, ze chodza od drzwi do drzwi w imie Panskie.
Ba, wydaje im sie rowniez, jakoby byli poslani przez samego Chrystusa,
przeciez
chadzaja parami.
Czy przychodza po to, by kogokolwiek godzic z Bogiem w Trojcy Jedynym?
Nie przychodza godzic, lecz namawiac, by takze inni stawali okoniem
Przenajswietszej Trojcy.
Kiedy mowia, pustka ich slow uderza niczym obuchem.
W tym co mowia nie ma zadnych zywych slow.
Nie dziwota, ze malo kto ich zniesc jest w stanie.
Choc z drugiej strony, mozna ich wizyty wykorzystac, do poAniejszego
poglebiania swej wiary
poprzez modlitwe Panska i pozdrowienie Anielskie.
Zdradze wam najdoskonalszy sposob pozbycia sie natretow, bez jakiejkolwiek
przemocy.
Wystarczy zaprosic ich do wspolnej modlitwy, np. do dziesiatka rozanca.
Nie zdarzylo mi sie jeszcze nigdy, by nagle nie okazalo sie, ze sa juz
spoAnieni.
Ten wtret ma zwrocic uwage, ze nie kazdy sklocony z Bogiem w Trojcy Jedynym
pragnie pojednania z Nim.
--
To jest wlasnie bol nieznosnego wrecz cierpienia.
Nic tak nie boli jak swiadomosc, ze sa na tym swiecie tacy, ktorzy nie
pragna
pojednania z TrojJedynym.
Tacy ludzie zaprzeczaja, ze biale jest biale.
Sa wiec bardzo latwo rozpoznawalni
i latwo jest nam &#8216;zamknac ich&#8217; w getcie srodowiska takich samych
osob jak oni.
Jesli takie osoby sa jako tako inteligentne,
to w koncu zauwaza, ze sa ograniczeni do otoczenia konkretnych acz
nieciekawych
osob.
Moga wtedy zapragnac wyrwac sie z tego getta i pojednac sie z Bogiem w
Trojcy
Jedynym..
Pierwszym warunkiem sukcesu jest oczywiscie przyjecie prawdy, ze biale jest
biale.
Dopiero wtedy Bog zacznie dawac znaki, ktore taka osobe doprowadza do
Owczarni.
Czlowiek poszukujacy pojednania z Bogiem ma do wykonania tylko jedno
&#8211; rozpoznac znaki Boze i skorzystac z nich.
--
Kazdy czlowiek, ktory idzie droga ku Bogu, ku Jezusowi, ma na swej drodze
znaki.
Znaki te tylko on moze zobaczyc i rozpoznac, ale moze tez obok nich przejsc
obojetnie.
Zadaniem czlowieka pragnacego pojednania z Bogiem jest wiec przede wszystkim
rozpoznanie tych znakow.
Wtedy nastepuje juz jego bezposredni kontakt z Bogiem, ktory w
rzeczywistosci
stanowi interwencje Boza.
Sa to ewidentne sytuacje, ktorych nie mozna tlumaczyc na sposob ludzki.
A juz z pewnoscia nie mozna udawac, ze tutaj nie ma interwencji Bozej, gdyz
ona
jest.
--
W jaki sposob taka interwencja Boza moze sie objawiac?
Typowo objawia sie pojawiajacymi sie nagle, ni stad ni zowad, pragnieniami,
o ktore czlowiek sam siebie by nie podejrzewal.
Na przyklad u czlowieka zyjacego na kocia lape pojawia sie nagle pragnienie
slubu koscielnego.
Jest to interwencja Boza, ktora czlowiek moze podjac lub nie.
Inny przyklad, to nieodparte pragnienie spowiedzi, zwlaszcza po wielu latach
obojetnosci religijnej.
Jest to interwencja Boza, ktora czlowiek moze podjac lub nie.
A jesli juz czlowiek pozytywnie odpowiada na Boza interwencje, to nie byle
jak
lecz odpowiedzialnie.
SpowiedA z rzetelnie przeprowadzonym rachunkiem sumienia.
Slub z pelna swiadomoscia i calkowita zgoda na jego konsekwencje.
--
Pierwsza interwencja Przenajswietszej Trojcy w zyciu blakajacych sie po
bezdrozach zycia owieczkach,
jest dar poczecia nowego zycia.
Ten dar czlowiek moze przyjac lub nie.
Jesli odrzuca, to, raczej predzej niz poAniej, staje sie wojujacym aktywista
wszelkich zboczen seksualnych.
A kiedy przyjmie, moze spodziewac sie kolejnej rychlej interwencji Bozej.
Okazuje sie bowiem, ze potomek wyglada chrztu, bo potrzebuje go jak kania
dzdzu.
Niektorym blakajacym sie rodzicielom potrzeba dwu lat, innym szesciu, a
jeszcze
innym jeszcze wiecej.
Choc sa i tacy, ktorzy tej wyciagnietej Bozej reki nie podejmuja,
stajac sie Arodlem niewyslowionych bolesci swych dzieci.
--
We wszystkim, co czlowieka dotyka tak mocno, ze zaczyna zastanawiac nad
pytaniami o cel ostateczny,
zawsze jest palec Bozy.
Jednakze nie zawsze czlowiek zastanawia sie w stylu &#8216;po co to wszystko
robie&#8217;.
Mawia sie, ze musi sie poddac (najczesciej wbrew wlasnej woli) &#8216;probie
ognia&#8217;.
Dopiero po pozytywnym przejsciu przez te ciezka duchowo probe,
... wiecej »





Top
 Profile
 
Post new topic Reply to topic  [ 8 posts ] 




 Topics   Author   Replies   Views   Last post 

Who is online

Users browsing this forum: Wojtek W,quitter,Mamak z Galicji, prezenty and 4 guests


New posts New posts    No new posts No new posts    Announce Announcement
New posts [ Popular ] New posts [ Popular ]    No new posts [ Popular ] No new posts [ Popular ]    Sticky pozycjonowanie
New posts [ Locked ] New posts [ Locked ]    No new posts [ Locked ] No new posts [ Locked ]    Moved topic Moved topic
You can post new topics in this forum
You can reply to topics in this forum
You cannot edit your posts in this forum
You cannot delete your posts in this forum
You cannot post attachments in this forum

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group - Pozycjonowanie